dwa słowa o mnie
mój sprzęt do astrofotografii
astronomiczna galeria zdjęć
poradniki, recenzje i inne
Gości na stronie: 10
Międzynarodowy rok Astronomii
spacer
Astrofotografia - nowości
spacer

¤ Bino Celestron i William Optics ¤

Jeden z forumowych kolegów zaproponował, że spróbuje wypożyczyć do testów nasadki dostępne u jednego z dystrybutorów sprzętu optycznego - firmie Delta Optical (DO), której salon sprzedaży mieści się na ulicy Siennej 39 w Warszawie. Dzięki uprzejmości DO, miałem więc wraz z Januszem, Grzegorzem, Sebastianem i Konradem możliwość przetestowania nasadki dwuocznej wyprodukowanej przez firmę William Optics oraz nasadki firmy Celestron.

Kolejne nasadki dwuoczne w testach

Na potrzeby testów, dla celów porównawczych, wykorzystaliśmy jeszcze posiadaną przeze mnie nasadkę firmy Denkmeier, która już wcześniej została skonfrontowana przeze z nasadką Soligora (patrz link powyżej). Nasadkę WO wypożyczyliśmy do testów bez znajdujących się w komplecie z nasadką okularów i soczewki Barlowa ponieważ mieliśmy zamiar sprawdzić jedynie jakość nasadek a nie innych elementów optycznych dodawanych do zestawu przez producenta.

Do testów oprócz nasadek wykorzystaliśmy teleskop Celestrona SCT o aperturze 8 cali (ogniskowa 2000mm) powieszony na montażu Takahashi EM200, dwa okulary Panoptic 24mm firmy TeleVue, kątówkę 2 cale i redukcję na 1,25 cala firmy Astro-Physics, gdyż obie testowane nasadki wyposażone są w wejście w standardzie 1,25 cala. Wysoka jakość sprzętu użytego do testu nasadek oraz taki sam zestaw testowy wykluczyły ewentualne pogorszenie wyników spowodowane przez inne elementy niż nasadki dwuoczne.

Wyjmujemy z pudełka - pierwsze wrażenia

Obie nasadki zostały przekazane do testów w oryginalnych opakowaniach, przy czym w przypadku Celestrona kartonowe pudełko zawiera elegancką małą walizeczkę, w której bezpiecznie można przechowywać i transportować nasadkę. W przypadku nasadki WO opakowanie zawierało nasadkę znajdująca się w foliowym woreczku.

Muszę przyznać, że chyba wszyscy uczestnicy testów byli pod wrażeniem estetyki wykonania nasadek WO i Celestrona. Szczególnie nasadka Celestrona, na większości swojej powierzchni została pokryta miłą w dotyku gumą, która przyczynia się do znacznie pewniejszego trzymania nasadki, co jest szczególnie istotne, gdyż wraz z okularami może ona ważyć nawet powyżej 1 kg. Wyślizgnięcie się nasadki z ręki, szczególnie w chłodne zimowe noce, gdy palce są przemarznięte mogłoby grozić co najmniej jej rozkolimowaniem, jeśli nie poważniejszym uszkodzeniem nasadki bądź też włożonych w nią okularów. Również w nasadce WO na newralgicznych częściach znajduje się przypominająca gumę powłoka, jednak odniosłem wrażenie, że jest ona twardsza (bardziej bliższa plastikowi) niż w przypadku nasadki Celestrona.

Obie nasadki posiadają bardzo podobną wagę (ok. 0,5 kg) i trzeba przyznać, ze są stosunkowo lekkie (zdecydowanie lżejsze od testowanych wcześniej przeze mnie nasadek Soligora i Denkmeiera). Jednak po wyposażeniu je w dobrej jakości okulary waga nawet takiego zestawu może być już nadmierna dla niektórych wyciągów okularowych. Zbyt duże obciążenie wyciągu może powodować utratę osiowości (kolimacji) i nasadka nie da nam dobrych obrazów. Dlatego też, przy planowaniu zakupu nasadki warto wziąć pod uwagę czy posiadany przez nas teleskop wyposażony jest w solidny (sztywny) wyciąg umożliwiający pracę z nasadką.

Testowane nasadki różnią się średnicą diafragmy umiejscowionej w nasadce przed okularem. W nasadce WO otwór wejściowy do okularu jest jednak większy niż w nasadce Celestrona. W porównaniu jednak z Denkmeierem również nasadka WO ma mniejszą średnicę toru optycznego. W efekcie nasadka z ograniczoną średnicą toru optycznego nie będzie dobrze współpracować z szerokokątnymi okularami o ogniskowych powyżej 20mm, o czym przekonaliśmy się w trakcie obserwacji.

Oczywiście jak na tej klasy nasadki przystało producenci nie zapomnieli o wyposażeniu wejścia 1,25 cala nasadek w gwint filtrowy, dzięki czemu będzie nam ewentualnie potrzebna jedynie jedna sztuka filtra a nie dla każdego z okularów osobny filtr.

Na zakończenie tej części recenzji pozwoliłem sobie na sfotografowanie nasadek WO i Celestrona w towarzystwie Denkmeiera.

Przygotowanie do obserwacji

Przygotowanie nasadek do obserwacji jest niezwykle proste, gdyż polega na montażu okularów i wystudzeniu tak złożonego zestawu. Nasadką, inaczej niż w przypadku lornetki obserwujemy z dość dużymi powiększeniami, więc jeśli nie zostanie one wychłodzona do temperatury bliskiej temperaturze otoczenia, będzie miało to wpływ na jakość dawanych przez nią obrazów. Przekonałem się o tym już niejednokrotnie, gdy moją nasadkę Denkmeiera z ciepłego pomieszczenia wynosiłem na mróz i rozpoczynałem obserwacje bez odpowiedniego wychłodzenia (jakość obrazów była naprawdę kiepska).

Montaż okularów obnażył poważną wadę nasadki Celestrona. Otóż okular w nasadce przytrzymywany jest dzięki jego dociśnięciu za pomocą niewielkiej śrubki, tyle, że w Celestronie śrubka ta jest po pierwsze bardzo mała po drugie bardzo krótki gwint w obudowie mocowania okularowego nasadki powoduje, że ciężko jest nawet włożyć okular, gdyż wykręcenie tej śrubki, w celu wsunięcia okularu w mocowanie okularowe nasadki, grozi jej wypadnięciem i potencjalnym zgubieniem. Perspektywa szukania małej śrubki w nocy, szczególnie w terenie nie jest raczej ciekawa. Celestron pożałował niestety kilka milimetrów aluminium i efektem tego jest powyżej wspomniana trudność z mocowaniem okularów w nasadce tej firmy. Taki problem nie występuje natomiast w nasadce WO, gdzie mocowanie okularów jest naprawdę OK, a nawet zastosowanie mocowania typu "compression ring" nie spowoduje rysowania powierzchni obudowy okularów zamontowanych w nasadce.

Obserwacje

Do porównania nasadek wykorzystaliśmy dość znany obiekt - Double Cluster znajdujący się w gwiazdozbiorze Perseusza (inaczej zwany hichotkami). Nasadki były kilkakrotnie podmieniane a następnie osoby biorące udział w obserwacjach miały możliwość obserwacji i wyrażenia swoich opinii.

Okazało się, że zarówno nasadka WO, jak również Celestrona nie radzą sobie najlepiej z szerokokątnymi okularami o ogniskowej 24mm (w komplecie z nasadką WO znajdują się okulary o ogniskowej 20mm). W nasadce WO wyraźne było pociemnienie obrazu na krawędziach pola widzenia okularu natomiast w Celestronie część pola widzenia zajmowała po prostu czarna diafragma. Nasadka WO była wyraźnie lepsza pod względem pola widzenia, które jednak w porównaniu do gościnnie biorącej udział w testach nasadki Denkmaiera było zdecydowanie mniejsze. W nasadce Denkmeiera można było obserwować obie gromady hichotek jednocześnie podczas gdy w nasadkach WO i Celestrona w polu widzenia mieściła się jedynie jedna z gromad. Nie bez powodu WO dodaje do kompletu z nasadką okulary o ogniskowej 20mm, gdyż powinny one zdecydowanie lepiej współpracować z tą nasadką. Niestety kosztem używania okularów o krótszych ogniskowych jest brak możliwości stosowania w obserwacjach dwuocznych małych powiększeń, użytecznych przede wszystkim do obserwacji obiektów głębokiego nieba (DS-ów).

Jeśli chodzi o zasięg obserwacyjny (prawdopodobnie transmisję światła) to nasadka WO również wydaje się mieć pewną przewagę nad nasadką Celestrona, gdyż w Celestronie tło nieba było wyraźnie ciemniejsze niż w WO i nie było to wynikiem różnicy w powiększeniu uzyskiwanemu za pomocą obu nasadek (wydało się nam, ze obie nasadki dają podobne powiększenia z tymi samymi okularami).

Jeśli natomiast skoncentrowalibyśmy się na punktowości dawanych przez nasadki obrazów to zarówno Celestron jak i WO są pod tym względem bardziej niż przyzwoite, oczywiście opinię taka wyrażam po obserwacjach wspomnianymi wcześniej okularami TeleVue.

W przypadku korzystania z nasadek z teleskopem SCT nie mieliśmy żadnego problemu z uzyskaniem ostrości. Takie problemy mogą natomiast wyniknąć przy korzystaniu z nasadki z Newtonem lub refraktorem (brakuje możliwości wsunięcia wyciągu i konieczne jest użycie Barlowa przed nasadką w celu przesunięcia ogniska bliżej nasadki).

Podsumowanie i wnioski z testów

Gdybym miał wybierać to oczywiście wybrałbym Denkmeiera. Nasadka tej firmy była zdecydowanie lepsza pod względem pola widzenia i jakości obrazów w porównaniu do jednak 3 razy tańszych nasadek WO i Celestrona. Jednak wydaje mi się, że posiadacz nasadki WO powinien mieć dużo satysfakcji z jej używania, biorąc pod uwagę wydatek poniesiony na jej zakup. Nasadka Celestrona, pomimo, że jest droższa od nasadki WO, niestety nie jest dla nasadki WO godnym rywalem w walce o zadowolonego użytkownika, co można stwierdzic na podstawie przeprowadzonych przez nas testów.

Na uwagę zasługuje fakt, że w komplecie z nasadką WO dostaniemy parę okularów i Barlowa umożliwiającego korzystanie z nasadki z teleskopami, które bez przesunięcia ogniska nie są w stanie zapewnić dojścia do punktu ostrości. Jednak te elementy zestawów nie były przez nas testowane i nie wyrażamy żadnej opinii o ich jakości.

Wydaje mi się, że test nasadek pokazał moim kolegom biorącym udział w teście przewagę obserwacji przy pomocy nasadek dwuocznych w stosunku do obserwacji przez jeden okular zarówno pod kątem wygody i komfortu obserwacji dwuocznych oraz wrażeń przestrzenności obrazów widzianych przez nasadkę. Żadna osoba biorąca udział w testach nie miała problemów ze złożeniem obrazu w jeden, z czym problem może być w przypadku źle skolimowanej nasadki lub źle dobranych okularów. Szkoda, że w trakcie testów nie mieliśmy możliwości przeprowadzenia obserwacji Księżyca i Saturna bo dopiero obserwacje tych obiektów pokazują jak wspaniałe mogą być obserwacje z wykorzystaniem nasadki dwuocznej. Takie obserwacje mamy jednak nadzieję przeprowadzic przy jednej z nadarzających się okazji.

Obie testowane nasadki dostępne są w ofercie Delta Optical: Celestron i WO

Kilka zdjęć z testów

Jeszcze raz pragnę podziękować firmie Delta Optical za udostępnienie nasadek do testów.