Wyjazd do Turcji poprzedziły dokładne przygotowania związane ze sprzętem do fotografowania zjawiska. Trzeba było sprawdzić czy zestaw jaki zamierzaliśmy z Pawłem Łańcuckim zabrać do Turcji będzie odpowiednio zoptymalizowany aby z jednej strony umożliwić zrobienie zdjęć w trakcie zaćmienia, z drugiej strony, będąc znacznie dalej na południe, chcieliśmy wykorzystać okazję sfotografowania kilku DS-ów, których nie da się w zasadzie sfotografować z Polski.
  
Podstawowy zestaw astrofotograficzny składał się z montażu Takahashi EM-10, dwóch refraktorów Takahashi FS60 (jeden z filtrem Coronado Solarmax 60mm) oraz kamery SBIG ST-10XME (ze względu na podróż samolotem mieliśmy w zasadzie dość ograniczone możliwości zebrania ze sobą sprzętu).
  
Wylot do Turcji mieliśmy z Lipska w Niemczech, gdzie musieliśmy dojechać samochodem. Z Warszawy wyjeżdżaliśmy przy padającym deszczu i temperaturze powietrza ok. 2-3 st. C. Jednak w miarę podróży do Lipska pogoda poprawiała się. Po drodze do Lipska w Poznaniu zabraliśmy Waldka Małeckiego. Zatrzymaliśmy się na moment na parkingu w Niemczech, gdzie temperatura powietrza wynosiła już ok. 15 st. C. Paweł zrobił pamiątkowe zdjęcia. Ciekawie prezentowały się pola usiane turbinami wiatrowymi.
    
I już w terminalu lotniska w Lipsku. Jeszcze tylko zdjęcie pamiątkowe przed odlotem i przejście do odprawy bagażowej.
Odprawa bagażowa nie odbyła się bez komplikacji ze względu na przeciwwagę do montażu, której nie pozwolono nam zabrać na pokład samolotu. Paweł miał przyjemność obserwować na ekranie rentgena
kontrolujacego bagaż przejście torby ze znajdującą sie wewnątrz przeciwwagą.
Wygladała ona jako piękne, wielkie i absolutnie czarne koło z dziurką.
Podejrzewał, że kontrolerzy nic takiego jeszcze nie widzieli.
Pobiegałem trochę z tą przeciwwagą po terminalu lotniska i ostatecznie została ona włożona do luku bagażowego tuż przed odlotem. |